← Baza wiedzy
Blog

Co dzieje się z klientem między wejściem na stronę a wysłaniem zapytania?

Wielu właścicieli firm żyje w przekonaniu, że marketing kończy się w momencie, gdy użytkownik kliknie w reklamę lub wynik wyszukiwania […]

Co dzieje się z klientem między wejściem na stronę a wysłaniem zapytania?

Wielu właścicieli firm żyje w przekonaniu, że marketing kończy się w momencie, gdy użytkownik kliknie w reklamę lub wynik wyszukiwania i wejdzie na ich stronę internetową. Wydaje się, że skoro już tu jest, to na pewno wyśle maila albo chwyci za telefon. Rzeczywistość jest jednak brutalna: na 100 osób odwiedzających typową stronę usługową, średnio tylko 2 do 5 z nich podejmuje kontakt.

Co dzieje się z pozostałymi 95 osobami? Gdzie znikają? Żeby to zrozumieć, musisz wejść w buty swojego potencjalnego klienta i prześledzić to, co marketingowcy nazywają ścieżką klienta (customer journey). To nie jest jeden prosty krok. To proces pełen wątpliwości, poszukiwań i weryfikacji.

Oto co dokładnie dzieje się w głowie (i na ekranie) Twojego klienta, zanim zdecyduje się kliknąć przycisk „Wyślij zapytanie”.

Krok 1: Pierwsze wrażenie (Test 5 sekund)

Klient klika w link. Strona ładuje się (miejmy nadzieję, że szybko, bo jeśli trwa to dłużej niż 3 sekundy, 40% osób od razu ją zamknie). W tym momencie rozpoczyna się „test 5 sekund”.

W ciągu tych kilku sekund mózg użytkownika podświadomie ocenia stronę i szuka odpowiedzi na trzy podstawowe pytania:
1. Gdzie ja w ogóle jestem?
2. Co ta firma robi?
3. Czy to rozwiązuje mój problem?

Jeśli Twój nagłówek brzmi „Jesteśmy liderem na rynku od 1998 roku”, klient nie dostaje żadnej z tych odpowiedzi. Jest zdezorientowany. Zamiast tego powinieneś napisać konkretnie: „Kompleksowe remonty łazienek w Poznaniu. Zgłoś się po darmową wycenę”.

Na tym etapie klient nie czyta tekstów. On je skanuje. Patrzy na jakość zdjęć, ogólny design i układ. Jeśli strona wygląda przestarzale lub nieprofesjonalnie, mózg klienta automatycznie łączy tę bylejakość z jakością Twoich usług. Efekt? Zamknięcie karty i przejście do konkurencji.

Krok 2: Weryfikacja oferty (Czy oni mi pomogą?)

Jeśli pierwsze wrażenie było pozytywne, klient zostaje. Zaczyna przewijać stronę (scrollować). Szuka potwierdzenia, że Twoja firma zajmuje się dokładnie tym, czego on w tym momencie potrzebuje.

Na tym etapie klienta frustruje używanie branżowego żargonu. Jeśli szuka kogoś do naprawy dachu, a Ty piszesz o „optymalizacji pokryć bitumicznych z użyciem polimerów”, klient poczuje się głupi i ucieknie. On chce przeczytać: „Zlokalizujemy i naprawimy każdy przeciek, używając materiałów z 10-letnią gwarancją”.

Użytkownik klika w zakładkę „Usługi” lub „Oferta”. Przegląda dostępne opcje. Chce wiedzieć, jak wygląda proces współpracy (czy musi coś przygotować, jak długo to potrwa) i orientacyjnie – ile to będzie kosztować. Firmy, które ukrywają swoje cenniki lub „widełki” cenowe ze strachu przed konkurencją, na tym etapie tracą masę zapytań od klientów, którzy po prostu wolą jasne sytuacje.

Ścieżka Klienta: Od szukania do zapytania

Ścieżka Klienta: Od szukania do zapytania

Krok 3: Budowanie zaufania i dowód społeczny

Ok, klient wie, że oferujesz to, czego szuka. Ale… dlaczego ma wybrać akurat Ciebie? Przecież nie jesteś jedyną firmą w mieście. W tym momencie na ścieżce klienta pojawia się potrzeba weryfikacji zaufania.

Jak klient to robi? Szuka tzw. dowodów społecznych (social proof).

  • Sprawdza sekcję „O nas”. Chce zobaczyć, czy za firmą stoją prawdziwi ludzie, czy tylko sztuczne zdjęcia ze stocka z amerykańskimi uśmiechami.
  • Szuka realizacji/portfolio. Chce zobaczyć efekty Twojej pracy. Obrazy „Przed i Po” działają tu cuda.
  • Czyta opinie. I to niekoniecznie te wybrane, wklejone na stronę w formie tekstu (bo każdy może je sfałszować). Klient bardzo często wychodzi ze strony, otwiera Google i wpisuje „nazwa Twojej firmy + opinie”, by sprawdzić Twoją wizytówkę w Google Maps.
  • Szuka logotypów. Jeśli to usługi B2B, sprawdza z kim dotychczas współpracowałeś.

Jeśli nie dasz klientowi tych dowodów na tacy (np. w postaci widgetu z opiniami z Google bezpośrednio na stronie), zmuszasz go do szukania ich na własną rękę. A każdy moment, w którym klient wychodzi z Twojej strony, drastycznie obniża szansę na to, że na nią wróci.

Krok 4: Porównanie z konkurencją (Zakładkowa żonglerka)

Pamiętaj, że Twój klient rzadko otwiera tylko jedną stronę. Zazwyczaj otwiera 3, 4 lub 5 pierwszych wyników z wyszukiwarki w osobnych zakładkach. Na tym etapie ma już otwartą Twoją stronę i strony Twojej konkurencji.

Teraz zaczyna się porównywanie. Czym się wyróżniasz?
Jeśli Twoja strona mówi to samo, co strona konkurencji („Jesteśmy profesjonalni”, „Doświadczony zespół”, „Indywidualne podejście” – to najpopularniejsze, puste frazesy), to klientowi zostaje tylko jedno kryterium wyboru: cena. A konkurowanie wyłącznie ceną to droga donikąd.

Twój komunikat musi być unikalny. Może dajesz dłuższą gwarancję? Może jako jedyni sprzątacie po sobie po remoncie? Może odpisujecie na zapytania w 30 minut? Cokolwiek to jest – musi mocno wybrzmieć na stronie.

Krok 5: Kontakt (Ostatnia prosta)

Klient dokonał wyboru. Chce zapytać o ofertę. Przechodzi do zakładki „Kontakt”. Wydawałoby się, że już nic nie może pójść źle. Błąd!

To właśnie tutaj wiele firm niepotrzebnie buduje mury. Co zniechęca klienta na ostatniej prostej?
– Ukryty numer telefonu lub brak możliwości kliknięcia w niego na smartfonie.
– Adres e-mail, którego nie da się skopiować (np. wstawiony jako obrazek ze strachu przed spamem).
– Formularz kontaktowy z 15 obowiązkowymi polami (PESEL, stanowisko, nazwa firmy, województwo), podczas gdy do przygotowania wyceny wystarczyłby numer telefonu i krótki opis problemu.
– Brak informacji, co stanie się po wysłaniu formularza („Czy oddzwonią za godzinę, czy za tydzień?”).

Formularz powinien być maksymalnie krótki, a pod spodem powinien znaleźć się mikro-tekst uspokajający klienta, np. „Odpowiadamy w ciągu 24 godzin w dni robocze”.


Podsumowanie

Ścieżka klienta to nie jest pojedyncze kliknięcie, ale seria małych decyzji. Klient musi najpierw poczuć, że jest we właściwym miejscu (test 5 sekund), zrozumieć ofertę, zaufać Ci (dowód społeczny), uznać, że jesteś lepszy od konkurencji, a na koniec – łatwo nawiązać kontakt.

Twoja strona internetowa nie ma być tylko ładną wizytówką. Ma być Twoim najlepszym handlowcem, który cierpliwie prowadzi klienta za rękę przez każdy z tych pięciu etapów. Przeprowadź audyt własnej strony i zadaj sobie pytanie: na którym z tych kroków obecnie gubisz najwięcej osób?

Wartościowy materiał?

Udostępnij ten wpis

Następny krok

Twoja firma zasługuje na rozwiązania, które pracują na jej rozwój.

Porozmawiajmy o stronie, widoczności i komunikacji, która pomaga zdobywać właściwych klientów.

Skontaktuj się
Przewijanie do góry